Zygmunt Wujek, doskonale znany w Koszalinie rzeźbiarz oraz Jupi Podlaszewski, dziennikarz, reżyser, nauczyciel języka angielskiego od lat angażują się w upamiętnienie pobytu alianckich lotników w obozach jenieckich na Pomorzu. To mało znany epizod z historii II wojny światowej (pisaliśmy o tym szeroko w wydaniu grudniowym „Prestiżu” w publikacji zatytułowanej „Pod ciężarem historii”). Jednym z elementów upamiętnienia będzie monumentalny pomnik, jaki stanie w okolicach stacji kolejowej Podborsko, dokąd Niemcy przywozili jeńców i skąd pędzili ich za druty obozu Gross-Tychow.

Pomnik jest masywny (waży około 50 ton), wykonany jest charakterystyczny dla Zygmunta Wujka sposób – z wykorzystaniem rozmaitych przedmiotów, czasami przedmiotów codziennego użytku. Na razie – za pomocą ciężkiego dźwigu – opuścił teren pracowni rzeźbiarza i stanął przed jego posesją. Termin montażu „potwora” na miejscu, w Podborsku, nie jest jeszcze ustalony.