Pierwszego stycznia 2017 roku na administracyjnej mapie Polski przybędą cztery miasta, a wśród nich podkoszalińskie Mielno. O przygotowaniach do tego historycznego wydarzenia oraz o planach rozwojowych kurortu mówi w rozmowie z „Prestiżem” Olga Roszak – Pezała, jeszcze wójt a już niedługo burmistrz Mielna.

 

– Jakie było tegoroczne lato dla Mielna? Podobno mimo złej pogody turystów nad Bałtyk przyjechało więcej niż w latach poprzednich.

– Precyzyjnych liczb nie mamy, bo tego nie da się ściśle wyliczyć, ale z całą pewnością gości było więcej. Na pewno zaufać można sygnałom od właścicieli dużych obiektów noclegowych, którzy mieli w okresie wakacji stuprocentowe obłożenie, a jeszcze część zapytań o miejsca kwitować musieli informacją zwrotną, że nie ma szans na „wciśnięcie” kogokolwiek. To nigdy wcześniej się nie zdarzyło, zawsze pozostawała jakaś rezerwa miejsc. Inny wiarygodny symptom to zanotowany w sierpniu i lipcu istotny wzrost poboru wody. Do tego sygnały od Straży Gminnej i policji o znacznie wzmożonym ruchu samochodów. Można więc z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że przyjechało do nas około 20 procent turystów więcej niż w poprzednim roku. Z tytułu opłaty klimatycznej wpłynęły do gminnej kasy prawie trzy miliony złotych. Warto przy tym podkreślić, że wielu gości przebywało w Mielnie jeszcze we wrześniu. Mamy więc do czynienia ze stopniowym wydłużaniem się sezonu, co jest zjawiskiem bardzo korzystnym.

7-promenada-mielno-meduza

– Jak goście uzasadniają to większe zainteresowanie Bałtykiem?

– Jestem absolutnie pewna, że wzmożony ruch u nas jest głównie efektem sytuacji w basenie Morza Śródziemnego. Turyści nie pojechali do Egiptu czy Tunezji, które cieszyły się wcześniej dużym powodzeniem. Dla osób chcących spędzić urlop rodzinnie alternatywą stało się polskie wybrzeże. Przy tym wyraźnie widać, że przybywa w Mielnie gości z bardziej zasobnym portfelem i są to najczęściej rodziny z dziećmi.

 

– Czy program 500+ ma znaczenie?

– W jakimś stopniu na pewno. Pozwolił on części rodzin na wakacyjny wyjazd, na co wcześniej brakowało im pieniędzy.

 

– To wszystko wskazuje, że przed Mielnem i innymi miejscowościami nadmorskimi dobry czas?

– Nie zanosi się na szybką zmianę sytuacji w krajach arabskich, więc z pewnością nasze morze będzie nadal częściej brane pod uwagę przez nie tylko polskich gości. Liczymy na to i się do tego przygotowujemy.

lot-mielno-uni-3

– Inwestorzy lokalni i zewnętrzni sygnalizują zainteresowanie wznoszeniem kolejnych obiektów turystycznych. Czy można coś więcej na ten temat powiedzieć?

– W szczegóły nie chciałabym wchodzić, bo są to zapytania i sprawy na różnym poziomie zaawansowania. Kiedy zapadną już decyzje, z pewnością o tym poinformujemy. Ale generalnie przygotowujemy się do ułatwiania działań inwestorów na przykład poprzez uchwalanie kolejnych miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.

 

– Jak rozumiem, plany są sporządzane dla poszczególnych fragmentów obszaru gminy?

– Kilka planów jest mocno zaawansowanych lub w końcowej fazie prac. Dotyczy to zwłaszcza zachodniej części gminy. Na przykład obszaru Chłopy-Sarbinowo, który powinien być uchwalony jeszcze w tym roku. Inny tworzony w tej chwili plan dotyczy obszaru Mielenko-Chłopy. On też już jest po wszystkich konsultacjach, poszedł do ostatecznych uzgodnień z odpowiednimi instytucjami.

chl1

– Uchwalenie planu zagospodarowania przestrzennego to bardzo skomplikowany i żmudny proces.

-To rzeczywiście są niełatwe i czasochłonne procedury, ponieważ trzeba uwzględnić bardzo dużo czynników i uzyskać akceptację wielu urzędów i specjalistycznych agend. Trzeba też pamiętać, że mówimy o terenach nadmorskich, więc szczególnie chronionych przyrodniczo.

 

– Plany przewidują na przykład maksymalnie dopuszczalną wysokość budynków w określonych miejscach, ale wyobraźmy sobie sytuację, że przyjeżdża zamożny, wiarygodny inwestor, który chce budować hotel o kilkunastu piętrach. Czy jest do wyobrażenia, że ze względu na jego zamiary miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego może być zmieniony przez gminę?

– Nie wszystko jest możliwe. Tutaj istotne są ograniczenia prawne i opinie urbanistyczne, bo nie każda budowla może być w tak szczególnym miejscu zaakceptowana. Inna sprawa, to możliwości techniczne i bezpieczeństwo. Pamiętajmy, że teren w pobliżu brzegu morskiego ma szczególną strukturę i nie można przewidywać na nim obiektów o dowolnej wysokości. Każdą sytuację oceniamy jednostkowo, zawsze zaczerpując opinii fachowców i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. No i musimy pamiętać o kompetencjach Urzędu Morskiego, bo to on ma najwięcej do powiedzenia.

 

– Czy samorząd gminy Mielno ma obecnie jakieś tereny do zbycia?

– Dużych działek już nie ma. Najbardziej atrakcyjne zostały sprzedane przed 2000 rokiem. Sprzedajemy w tej chwili działki małe, na przykład w Unieściu, w okolicach pętli autobusowej. To już końcówka działek w gminie należących do samorządu.

grodzisko1

– Chodząc po Mielnie, można odnieść wrażenie, że prywatni właściciele wielu atrakcyjnych parcel przygotowali je do zbycia. Są uporządkowane i jakby mówiły „Tu można zbudować hotel”.

– Rzeczywiście, dużo działek, które były przez lata zaniedbane, uporządkowano i przygotowano do zaoferowania deweloperom. To jest dobry moment, bo widać zainteresowanie budowaniem w Mielnie. My oczywiście staramy się przyciągać inwestorów, bo to napędza rozwój gminy i tworzy miejsca pracy. Daje to też pozytywny rozgłos w regionie, kraju i za granicą.

 

– Mielno z początkiem 2017 roku stanie się miastem. Czy to oznacza jakieś istotne zmiany dla mieszkańców?

– Generalnie nie będzie dla nich wielkiej uciążliwości. Na pewno trzeba będzie wymienić druki praw jazdy, ale na pewno nie wzrosną podatki i opłaty za wodę czy wywóz śmieci, bo muszą być one zrównoważone, jednakowe dla wszystkich mieszkańców gminy, a pamiętajmy, że poza Mielnem reszta gminy pozostanie obszarem wiejskim. Odczuwalną przez niektórych zmianą będzie utrata przez osoby świadczące noclegi w Mielnie w niewielkich obiektach, liczących do pięciu pokoi, przywileju związanego ze zwolnieniem przez miesiąc z opłaty, ale to dotyczy niedużej grupy osób i nie ma wielkiego znaczenia. Uczciwie o tym zresztą mówiliśmy w okresie konsultacji przed złożeniem wniosku o przyznanie praw miejskich.

 

– Unieście przestanie być samodzielną miejscowością.

– Uzyska za to status osiedla. Nazwa pozostanie w użyciu. Starali się o to mieszkańcy, by była ona nadal w obiegu. To jest oczywiście kwestia rozpoznawalności przydatna przy prowadzeniu marketingu.

opaska-sarbinowo

– Zmiana statusu na miejski pozwoli Państwu starać się o pieniądze unijne z większej liczby programów.

– Tak, rzeczywiście ten wachlarz się rozszerza. Jesteśmy coraz bardziej aktywni w pozyskiwaniu tych pieniędzy. Pochwalę się naszym sukcesem: przekonaliśmy Urząd Marszałkowski do naszego planu rozwoju ścieżek rowerowych. Marszałek sfinansuje tę inwestycję, a chodzi o pociągnięcie trasy rowerowej od Pleśnej w gminie Ustronie Morskie aż do Sianowa. Powstanie trasa o utwardzonej nawierzchni z rozmaitymi elementami infrastruktury przydatnej rowerzystom. Udało się nam to dzięki współpracy z ościennymi gminami i ich przychylności. Pierwszy etap to odcinek od Pleśnej do ulicy 1 Maja w Mielnie. Konkurs na tę projekt został już rozpisany.

 

– Kończący się rok to duża liczba sukcesów Mielna, choćby w różnych prestiżowych rankingach.

– Zajęliśmy trzecie miejsce w rankingu dziennika „Rzeczpospolita” na najlepiej zarządzane gminy wiejskie w Polsce. Oceniano w nim 1536 samorządów, a więc trzecia lokata to niewątpliwie sukces. Ogromnie nas to cieszy, bo „Rzeczpospolita” i „Wspólnota” są czasopismami profesjonalnymi, cieszącymi się dużym zaufaniem i wiarygodnością. Sporządzanie przez nie porównania są wykonywane przez niezależnych ekspertów, a więc mają walor obiektywizmu.

 

– Ale to nie jedyne wyróżnienie, jakie odebrali Państwo w tym roku.

– Zajęliśmy również wysokie, dziewiąte miejsce w rankingu „Wspólnoty” za inwestycje w okresie 2013 – 2015. I była to najwyższa lokata wśród samorządów z Zachodniopomorskiego, co warto podkreślić.
Osobny sukces to uzyskanie Błękitnej Flagi, czyli swoistej certyfikacji naszej plaży. Oznacza ona, że plaża spełnia najwyższe kryteria bezpieczeństwa, higieny i atrakcyjności. I to nas ogromnie ucieszyło.
Warto jeszcze wspomnieć najwyższą ocenę marszałka województwa zachodniopomorskiego za współpracę z organizacjami pozarządowymi. Zresztą otrzymaną po raz drugi z rzędu. Ten aspekt naszej pracy doceniła również Fundacja Batorego.

 

– W gminie działają 22 organizacje pozarządowe. To swoisty krajowy rekord – w porównaniu z liczbą mieszkańców. Mają one rozmaite cele i zakresy działalności, ale chyba najgłośniejszym wspólnym działaniem społeczności gminy była walka z pomysłem budowy elektrowni atomowej w Gąskach?

– Walka trwała pięć lat. Zakończyła się sukcesem. Ona mocno skonsolidowała naszą lokalną społeczność, pokazała że wspólne zgodne działanie ma sens. Mieszkańcy udzielili samorządowi ogromnego wsparcia, bo oczywiście formalną stronę protestu firmował samorząd. Bardzo ważny był również proces konsultacji w trakcie starań o uzyskanie statusu miejskiego, a trwały one półtora roku. Tutaj również bardzo ważny był głos mieszkańców i akceptacja z ich strony dla działań Urzędu Gminy.

wysypisko-2

– Gmina się rozwija i konsoliduje. Jaki wizerunek na przyszłość chce budować samorząd Mielna?

– Streszcza to nasze hasło „Mielno gminą aktywnego wypoczynku”. Chcemy by to było miejsce odpoczynku dla osób z różnych grup wiekowych, ale generalnie dla ludzi aktywnych, odpoczywających w ruchu. Mamy atrakcyjne trasy rowerowe, ścieżki do nordic walking. Będziemy tę sieć rozwijać, by ściągać kolejnych zwolenników biegania, wypoczynku na rowerze czy marszów z kijkami. Chcemy w przyszłym roku, w okolicach długiej majówki, zorganizować Puchar Polski w Nordic Walking, co pozwoli ściągnąć kolejne osoby, które być może jeszcze Mielna nie znają, a z pewnością będą tu wracać, kiedy je poznają. Szukamy również innych pomysłów na wydłużenie sezonu.

Staramy się pozbyć łatki, jaka przylgnęła do Mielna, tej nieszczęsnej „polskiej Ibizy”. To niesprawiedliwy stereotyp, który zwalczamy, stawiając na tworzenie warunków do wypoczynku rodzin, ludzi aktywnych, ale i gości poszukujących spokoju. Taki proces siłą rzeczy musi potrwać, ale on już się rozpoczął. Jesteśmy w naszych staraniach zdeterminowani.

 

– Działa w Mielnie pierwszy ekskluzywny apartamentowiec, powstało w ostatnim czasie również kilka hoteli średniej wielkości, takich po 40-50 pokoi. One stawiają na gości zamożniejszych, poszukujących warunków do komfortowego wypoczynku.

– Powstały nowe obiekty, starsze się modernizują. Można wymienić całą listę, a budują się kolejne. To wskazuje, że wizerunek Mielna już się zmienił. To jest tylko kwestia czasu, a Mielno będzie nie do poznania. Część terenów należy do właścicieli pasywnych, na przykład banków. Pojawia się jednak coraz żywsze zainteresowanie, więc pewnie zostaną one odblokowane. Tak jest na przykład z terenami w Unieściu w pobliżu Blue Marine. Tam buduje się w tej chwili jeden spory obiekt, budowana następnego również rozpocznie się niedługo. Naturalnie kieruje to uwagę potencjalnych inwestorów w stronę dużego obszaru dalej na zachód, czyli dawnych koszar i hangarów. To bardzo atrakcyjny teren, bo położony w niewielkiej odległości od plaży, ale i bardzo blisko jeziora Jamno. Tutaj nie mamy wątpliwości, w nieodległym czasie będą powstawały kolejne obiekty. Tak jak na terenie położonym jeszcze dalej na zachód, a należącym do Firmusa – inwestora, który w Mielnie buduje od paru lat.

 

– W jaki sposób zaakcentują Państwo zmianę statusu Mielna?

– Mamy parę pomysłów. Odbędzie się na przykład plenerowa impreza sylwestrowa. Program nie jest jeszcze zamknięty. Robimy to głównie z myślą o mieszkańcach, ale zapraszamy serdecznie również koszalinian i oczywiście tych wszystkich, którzy będą spędzać w Mielnie dni wolne w okresie świąteczno-noworocznym, a jest ich z roku na rok coraz więcej.

Wystąpiliśmy do pani premier o uroczysty akt nadania praw miejskich, nie tylko dla nas, ale dla wszystkich czterech miejscowości, które 1 stycznia 2017 roku staną się nowymi polskimi miastami. Odpowiedzi jeszcze nie mamy. Ale z pewnością odbędzie się uroczysta sesja rady. Być może podkreślimy ten ważny moment zamknięciem kapsuły czasu, czyli pamiątkowej tuby z listem do potomnych, informującym o okolicznościach jej powstania i zawierającej rozmaite świadectwa czasu. Zazwyczaj umieszcza się w takich kapsułach aktualne wydanie gazet, jakieś charakterystyczne drobne pamiątki. Oczywiście swoistą symboliczną ceremonią będzie odkręcanie starych tablic i montowanie nowych na obiektach gminnych. Warto taki moment wykorzystać w celach promocyjnych, bo zainteresowanie mediów na pewno będzie. Jedno jest pewne: zmiana statusu to nie tylko akt symboliczny, ale również otwarcie nowego rozdziału rozwoju gminy i samego Mielna.