Żeby obejrzeć najnowszą wystawę prac Grety Grabowskiej, jednej z najciekawszych postaci koszalińskiego środowiska plastycznego, trzeba się wybrać się do Słupska. Warto. Tam właśnie, w siedzibie Stowarzyszenia Dom na Rozstaju Kultur i Religii, w dawnym żydowskim domu przedpogrzebowym, malarka prezentuje cykl papierowych kolaży przygotowanych specjalnie dla miejsca, w którym wystawa się odbywa.

 

Technika papierowego kolażu to znak rozpoznawczy Grety Grabowskiej. Tworzy w niej od lat, prezentując zazwyczaj motywy architektoniczne. Tym razem tematem stały się ślady kultury żydowskiej, a właściwie ich brak, na Środkowym Pomorzu. Jak pokazać pustkę? Warto wybrać się do Słupska, by się przekonać, że Grecie Grabowskiej się to udało. A stało się tak, bo wysiłek nad aspektem czysto plastycznym, poprzedziła ogromna praca koncepcyjna.

 

Warto w tym miejscu oddać głos samej autorce: „Wiosną wykonałam kilka wypraw studyjnych, podczas których odwiedziłam miejsca, w których dawniej stały synagogi. Dzisiaj nie ma po nich śladu, bo na Pomorzu Środkowym w ogóle się nie zachowały. Z wielu przyczyn – głównie przez działania podjęte przez Niemców w latach trzydziestych ubiegłego wieku, Noc Kryształową z 9 na 10 listopada 1938 r i zaniedbania powojenne.
Wielokrotnie przechodziłam obok, nieświadomie mijałam te miejsca, pozornie znajome przestrzenie. Czasem zastanawiałam się, jakie kryją historie. Wsłuchiwałam się w odgłosy ulic, w których pobrzmiewały, jak niegdyś: terkot jadącego pojazdu, czyjaś głośna rozmowa, odległe szczekanie psa, trzepot gołębich skrzydeł… i zapachy. Pierwsze kwitnienia i zieleń młodych liści lipy. W moich poszukiwaniach pochyliłam się nad kilkoma z takich miejsc.

 

Zainspirowała mnie książka Wojciecha Wilczyka „Niewinne oko nie istnieje”. Autor zamieścił w niej ponad trzysta zdjęć budynków, będących miejscem modlitwy. Wzbogacił je o krótką notę historyczną z informacją o funkcji, jaką obiekt pełni dzisiaj. Wykonał to jak lakoniczną inwentaryzację architektoniczną. Zdjęcie, notka, zdjęcie, notka…. Wspaniała praca. Zaskoczył mnie w książce brak zdjęć z mojego rodzinnego Pomorza. Wyruszyłam, żeby je odnaleźć. Po pomorskich synagogach zostały tylko puste place, prostokąty pustej przestrzeni. Nie przetrwała ani jedna.

 

Podczas kolejnych wypraw „obwąchiwałam” te miejsca, oswajałam je dla siebie, szkicowałam, robiłam zdjęcia, wreszcie odsłaniałam ich historię. W gąszczu uliczek, podwórek odnajdywałam ślady nieistniejących świątyń. Towarzyszyła mi cisza, zabarwiona uczuciem pustki. Poszukiwałam bliskiej mi, bo architektonicznej formy synagog, czasem ich cienia. Podglądałam je przez szczeliny między domami, z odległego końca ulicy. Pod światło. Miejsca te emanują szczególną energią. Pamięć czasu, kiedy z wnętrza świątyń dobiegał głos rabina, szepty studiujących Torę, zapach świec i ich blask towarzyszył mi podczas wędrówek. Synagogi ujrzałam jako naczynie pełna światła, może bryłę światła. Czyste, świetliste przenikające się płaszczyzny nie ograniczające przestrzeni, raczej ją budujące.

 

Takich głęboko przeżytych, inspirujących wypraw było kilka. Notatki posłużyły mi do przygotowania cyklu prac pod wspólnym tytułem „Pustka i Światło”.

 

Obrazy wykonałam w technice kolażu. Od lat fascynuje mnie papier, jest to moje podstawowe tworzywo malarskie. Zbieram go, wręcz kolekcjonuję gazety z różnych stron, opakowania, listy, karty katalogów, bibuły, wycinki…. Płuczę je w pigmentach, barwię, wygładzam by finalnie przykleić do tektury, nadając im nowe artystyczne życie. Obrysowuję jeszcze węglem, pastelami, nakładam laserunki na kolejne warstwy, i tak w nieskończoność. Czasem pod palcami można wyczuć wielość warstw, chropowatość papieru, czy jego gładkość. Obrazy utkałam z papieru. Sklejam na nowo jego skrawki tworząc światy, miejsca odkurzone z niepamięci. Ten cykl prac poświęcony nieistniejącym synagogom Pomorza skomponowałam z takich właśnie okruchów codzienności.”

 

Wernisaż wystawy odbył się 3 czerwca br. Uświetnił go występ duetu Agnieszka Lucya (mezzosopran) i Tomasz Kurowski (gitara), którzy wykonali „Kaddish” według Maurice Ravela. Oficjalnego otwarcia prezentacji dokonali: Jakub Nowotny, prezes Stowarzyszenia Dom na Rozstaju Kultur i Religii oraz Grażyna Przybylak, autorka projektu i organizatorka Dwunastego Pomorskiego Forum Regionalnego.

 

Wystawa w dawnym domu przedpogrzebowym przy ulicy Rabina dr Maksa Josefa 6 w Słupsku jest czynna do końca czerwca. Można ją obejrzeć po uprzednim uzgodnieniu wizyty z szefem stowarzyszenia Jakubem Nowotnym (nr tel. 605 337 387).