Zespół Szkół nr 9 – to obecna i nieco bezduszna nazwa szkoły. Dla jej absolwentów na zawsze pozostanie „Elektronikiem”. Właśnie świętuje 50-lecie istnienia. Oficjalna część jubileuszowych obchodów odbyła się w auli Politechniki Koszalińskiej, a nieoficjalna oczywiście w murach przy ulicy Jedności.

 

Kierowana obecnie przez dyrektor Joannę Rydzewską (właśnie wygrała konkurs na kolejną kadencję) placówka kształci elektroników, informatyków, elektryków, techników organizacji reklamy oraz elektryków i monterów-elektroników. Korzenie ma ona jednak zgoła nietechniczne, bo powstała w miejscu, gdzie wcześniej kształcili się nauczyciele.

Podczas uroczystości początki „Elektronika” wspominała Maria Alicja Siwula, która uczyła w szkole od początku i przez wiele lat pełniła funkcję zastępcy dyrektora. Oto co m.in. powiedziała: „50 lat to kawał czasu w życiu człowieka , zwłaszcza wtedy, gdy prawie 40 lat przepracowało się w jednej szkole. Ja nazywam ją do dzisiaj ,,moją”. Do Koszalina trafiłam w 1961 r. Podjęłam pracę w I LO jako nauczyciel rysunku technicznego ale po roku zaproponowano mi etat w Liceum Pedagogicznym. Nie na długo.

Władze oświatowe zaplanowały likwidację tego typu szkół i doszło to do skutku w czerwcu 1965 r. Nasze Liceum Pedagogiczne otrzymało dekret likwidacyjny z nakazem przeprowadzenia egzaminów wstępnych do nowego typu szkoły -Technikum Telekomunikacyjnego i przejścia z powrotem na ulicę Jedności 9 (pierwotna siedziba). Frustracja wśród nauczycieli i uczniów LP była ogromna. Większość kadry pedagogicznej na cztery lata miała zapewnioną pracę, ale część musiała się przekwalifikować, w tym ja sama. Dobrze, że oprócz plastyki od zawsze pasjonowały mnie nauki matematyczno-fizyczno-techniczne.

W Koszalinie ani w pobliżu nie było takich uczelni. Wybrałam Kraków. I to był strzał w dziesiątkę . Wiedzę z zakresu mechaniki, elektrotechniki i elektroniki oraz geometrii wykreślnej, którą tam zdobywałam, wpajałam swoim uczniom – przyszłym elektronikom. To oni byli moimi pierwszymi, cudownymi „egzaminatorami ”, a ja nie mogłam ich zawieść . Sama eksperymentowałam w uatrakcyjnianiu lekcji, ,,zarażając” ich pasją geometrii wykreślnej, krystalografii, metalurgii czy maszynoznawstwa. Na lekcjach z podstaw elektrotechniki rozwiązywaliśmy różnymi metodami zadania z teorii obwodów elektrycznych. Oni się ,,bawili” doskonale i ja też.

W latach 70. zaangażowałam się w ideę Olimpiady Wiedzy Technicznej, której byłam sekretarzem okręgu koszalińskiego. Uczniowie „Elektronika” zdobywali w eliminacjach miejskich, międzyszkolnych, wojewódzkich i okręgowych (Koszalin, Piła, Słupsk, Szczecin) wysokie lokaty, a czasami nawet w etapach centralnych.

W 1982 zostałam zastępcą dyrektora odpowiedzialnym m.in. za sprawy wychowawcze i byłam nim do odejścia na emeryturę w 2001 r. Moja rola w szkole jeszcze bardziej zbliżyła mnie do problemów uczniów i tak pozostało do końca. Patrzyłam odtąd szerzej na problemy szkoły – organizacje młodzieżowe wśród których prym wiódł Związek Harcerstwa Polskiego, koła zainteresowań (przedmiotowe, ale i muzyczne, kabaret, dekoracyjne, turystyczne, sportowe, filatelistyczne, krótkofalarskie). Ich istnienie powodowało, że młodzież mogła realizować się wszechstronnie. To tutaj ujawnił się talent śpiewającego aktora Adama Krylika, kompozytora i dyrygenta Jarka Barowa, Jurka Bokieja czy Grześka Halamy, którzy dotąd bawią i cieszą ludzi w całej Polsce.”