Miał zaledwie 15 lat, gdy na skroni nosił już korony Szwecji, Norwegii i Danii. Młody monarcha nie był Szwedem, Duńczykiem ani Norwegiem. Pochodził ze słowiańskiej dynastii Gryfitów. Romantyczne i burzliwe było życie Eryka I, które rozpoczęło się i zakończyło w nadmorskim Darłowie.

Eryk I, nazywany Cesarzem Północy i Ostatnim Wikingiem Bałtyku, urodził się w 1382 roku na darłowskim zamku. Na chrzcie otrzymał imię Bogusław. Jego ojcem był książę słupski Warcisław VII z dynastii Gryfitów, a matką – Maria ze Szwerinu, córka księcia meklemburskiego.
Pochodził więc z prowincjonalnej na arenie europejskiej dynastii, ale w jego żyłach płynęła krew znakomitych i wojowniczych przodków, co zapewne miało wpływ na jego wybuchową i awanturniczą osobowość. Jego praszczurem ze strony matki był Niklot – jeden z możnych pogańskiego plemienia Obodrzyców zamieszkujących nad Łabą. Niklot to jedyny słowiański władca, który wygrał z zorganizowaną przeciwko jego ludowi krucjatą i zatrzymał zbrojnie przymusową chrystianizację forsowaną przez Niemców. Eryk (Bogusław) dzięki matce spokrewniony był także z królem Danii Waldemarem IV Odnowicielem, a także był prawnukiem polskiego króla Kazimierza Wielkiego.

Zamek w darłowie 2

Gorący temperament

Wcześnie zaczęto uważać go za cudowne dziecko i dlatego rodzina pokładała w nim wielkie nadzieje. Uwagę zwróciła na niego także siostra jego matki Małgorzata – królowa Danii. To ona, nie mając własnego potomstwa, zobaczyła w małym Gryficie przyszłego władcę Skandynawii. Na dwór ciotki w Kopenhadze trafił jako pięciolatek. To tutaj nasłuchał się opowieści o dawnych Wikingach, współczesnych mu korsarzach Braciach Witalijskich. Historie te pozostały w umyśle małego Gryfity na długo. Małgorzata adoptowała go, gdy miał siedem lat, w roku 1389. W tym samym roku ciotka koronuje go na króla Norwegii. Przy okazji, na życzenie królowej Małgorzaty, Bogusław otrzymuje nowe imię – Eryk. Dostał je po pradziadku Eryku, księciu Sudermanii i bracie dziadka Eryku Duńskim. W zamyśle królowej imię miało być bardziej skandynawskie, a przez to łatwiejsze do przyjęcia przez poddanych z trzech państw północy Europy, którymi miał kiedyś rządzić.

Na ten dzień nie musiał czekać długo. W 1396 roku zostaje królem najpierw Danii, a potem Szwecji. Moment, który pozwala na zawsze wejść do grona najważniejszych władców Europy następuje 17 czerwca 1397 roku, gdy zostaje pierwszym królem Unii Kalmarskiej zawartej między Danią, Szwecją i Norwegią z gwarancją wybrania na króla także jego syna, jeśli kiedyś będzie go miał. Co ciekawe, w każdym z trzech państw Eryk nazywa był nieco inaczej. Dla Duńczyków to Eryk VII, dla Szwedów Eryk XIII, a dla Norwegów Eryk III. Choć według zwyczajów średniowiecznych piętnastoletni władca może już rządzić samodzielnie, jego zapobiegliwa ciotka Małgorzata sprawuje prawdziwą władzę w trzech królestwach, a młody Eryk ma uczyć się przy jej boku. Taka sytuacja trwa do 1412 r., czyli do śmierci Małgorzaty. Niestety, gdy zabrakło starej królowej okazało się, że Eryk – choć gruntownie wykształcony – nie ze wszystkim sobie radził. Zbytnia lekkomyślność, skłonność do nagłych decyzji, upór i nadmierna wojowniczość bez zdolności strategicznych miały stać się ostatecznie powodami jego klęski. Za cel Eryk wyznaczył sobie zwalczanie wpływów niemieckich nad Bałtykiem. Dlatego rychło wplątał się w wojnę o Szlezwik z grafem holsztyńskim.

 

Szlakiem serca

Jak wyglądało życie miłosne wojowniczego króla pochodzącego z Darłowa? Na początek wpływ na nie miała zapobiegliwa królowa Małgorzata. Już w 1401 roku, gdy Eryk miał 19 lat zaczęła starać się dla niego o rękę Filippy, córki króla angielskiego Henryka IV. Królewna była wówczas jeszcze dzieckiem, bo urodziła się w 1393 lub nawet w 1394 roku. Zaręczyny Eryka i Filippy odbyły się w katedrze westminsterskiej w 1405 roku, bez udziału narzeczonego.

Pierwszy raz Eryk zobaczył Filippę w sierpniu 1406 roku, gdy przywieziono ją do Danii na dobrze uzbrojonym przeciwko korsarzom okręcie. Ślub odbył się w październiku. Małżonkom nie dane było jednak zażyć rodzinnego szczęścia. Przez wiele lat Eryk nie mógł doczekać się potomka, co powodowało, że stawał się wobec żony coraz bardziej szorstki.

Pewnie dlatego Filippa próbowała wkraść się w łaski królewskiego męża w niekonwencjonalny, jak na białogłowę, sposób. Gdy w przeciągającej się wojnie o Szlezwik Eryk zaczął rokowania pokojowe, opuścił dwór w 1429 roku, aby udać się do Szwecji. Wówczas Filippa, chcąc zrobić mężowi miłą niespodziankę, przygotowała flotę wojenną składającą się z 70 okrętów i 1400 ludzi. Tak wielkie siły wysłała przeciwko Strzałowowi (dzisiaj: Stralsund, w północnych Niemczech), czyli jednemu z miast hanzeatyckich, wrogich Erykowi. Atak udał się znakomicie. Duńczycy zrabowali i spalili wszystkie statki znajdujące się w porcie.
Jednak gdy napastnicy wracali do domów, strzałowianie otrząsnęli się z rozbicia i niepodziewanie zaatakowali ich na morzu. Duńskie okręty zostały rozproszone, a wiele z nich wrogowie zdobyli. Gdy Eryk wrócił do domu, nie posiadał się ze wzburzenia. Filippę wygonił do klasztoru. Królowa zmarła tam kilka miesięcy później. Jaki był powód jej śmierci? Tego dokładnie nie wiadomo. Współcześni jej mówili, że zmarła ze zgryzoty, a inni, że w wyniku powikłań po zbyt wczesnym rozwiązaniu ciąży. Wówczas powstała nawet krążąca wśród poddanych opowieść, że król Eryk miał pobić ciężarną żonę w przypływie złości. To jemu przypisywano winę za śmierć żony.

 

król Eryk 2Twarda ręka króla

Do złej opinii Eryka wśród ludów trzech królestw doszły jeszcze odczuwane przez poddanych kłopoty finansowe. Długa i nierozstrzygnięta wojna z miastami hanzeatyckimi doprowadziła do osłabienia handlu na Bałtyku, a właśnie z tego zajęcia czerpało zyski wielu mieszkańców Unii Kalmarskiej. Aby mieć za co prowadzić wojnę, król Eryk podniósł także podatki. Poddani ze Szwecji i Norwegii mieli mu za złe, że nie dowierza tamtejszym możnym i często odwołuje ich z urzędów, a w ich miejsce wprowadza Duńczyków albo Pomorzan ze swego rodzinnego księstwa słupskiego. Jeśli do tego dodamy to, że Eryk był człowiekiem porywczym, szorstko traktował otoczenie i miał skłonności autorytarne – mamy prawdziwą mieszankę wybuchową.

I do wybuchu dochodzi. Jest rok 1437. Eryk próbuje wpłynąć na stany wszystkich trzech królestw, aby na jego następcę na tronie wybrały Bogusława IX – jego kuzyna z rodu Gryfitów. Szlachta skandynawska nie zgadza się. Oznacza to przegraną króla na całej linii.

Eryk opuścił Danię i skrył się przed wrogami w warownym zamku na wyspie Gotlandia. Co dziwne, wojowniczy dotąd władca nie zdobył się na żadne działanie, gdy w jego królestwach wybuchały bunty, wrastała opozycja i mnożyły się plany zamachu na jego życie. Wyczekiwał na Gotlandii dogodnej okazji do powrotu, a tymczasem pojawił się nowy kandydat do potrójnego tronu – Krzysztof, książę Palatynatu. W 1440 roku został on królem Danii, a potem Szwecji i Norwegii.

 

Pirat Eryk, postrach kupców

A Eryk? Znalazł sobie nowe zajęcie. Co prawda niegodne króla, ale pasujące w pełni do cech jego charakteru. Został przywódcą bałtyckich korsarzy. Napadał na terytoria Danii, a na morzu rabował kupieckie statki bez oglądania się na to, czy należą do Szwedów, Duńczyków, niemieckich miast hanzeatyckich albo do innych państw. W jego korsarskiej kompanii przebywało wielu Pomorzan, którymi Eryk zawsze chętnie się otaczał. Przez prawie dwanaście lat wiódł barwne życie, aż zaczęto go nazywany był Ostatnim Wikingiem. Zdobywane przez niego skarby obrosły legendą. Tak samo jak jego wyczyny w morskich bitwach. Eryk miał sam dowodzić korsarskimi atakami. Był mistrzem abordażu (desantowania marynarzy na pokład wrogiego statku) i ataku pod wiatr. Zdobyte w ten sposób kosztowności miały wypełnić największą grotę na Gotlandii.

DSC_0231

Miłość do Cecylii

Oczywiście po śmierci królewskiej małżonki jego łoże i serce nie pozostawały długo puste. W jednym i drugim szybki zagościła kobieta o imieniu Cecylia. Kim była? Zgodności nie ma, ale najprawdopodobniej była piękną dwórką Filippy, którą Eryk pozostawił przy sobie, najpierw jako służkę, a potem uczynił kochanką. Sądząc po imieniu, była Dunką albo Szwedką. Eryk traktował ją jako prawowitą małżonkę już w czasie swojego królowania. Wypominali mu to panowie duńscy zaznaczając, że Cecylia była córką chłopa. Wrogowie zarzucali później Erykowi, że na Gotlandii wiedzie rozpustny żywot bez prawowitej małżonki. Jednak w księgach darłowskich mnichów w latach 1451-1459 często wspominana jest jako żona, pani, a nawet królowa. Wątpliwe, aby mnisi obdarzyli takimi tytułami królewską konkubinę. Cecylia trwała przy Eryku do końca jego dni. Owocem związku Cecylii i Eryka miał być syn Eryk junior – jak określają go niektórzy kronikarze. Jednak dziecko rychło zmarło, ponieważ ślad ginie po nim szybko. Nie zachowały się do dziś nawet daty jego urodzin i śmierci.

 

Znowu wygnany

Coraz częstsze ataki Skandynawów doprowadziły do tego, że Eryk opuścił Gotlandię w 1449 roku i wypłynął do rodzinnego Darłowa. Oczywiście nie byłby sobą, gdyby złośliwie nie zostawił po sobie kości niezgody swoim wrogom. Miasto, w którym spędził 12 lat zdobyli Szwedzi, ale on zamek tam ulokowany przekazał Duńczykom.
W rodzinne strony Eryk wrócił jako niemal starzec. Miał prawie 70 lat, co na ówczesne warunki było wiekiem bardzo sędziwym, zważywszy, że niewielu ludzi dożywało pięćdziesiątki. Był wygnanym królem wielkiego królestwa, ale nie do końca przegranym. Według podań, zdobyte na korsarstwie skarby zapakował w podróż na Pomorze aż na siedem statków. I tu dochodzimy do chwili rozpalającej wyobraźnię wszystkich poszukiwaczy skarbów. Dwa z okrętów zatonęły podczas burzy i do dziś nie zostały odnalezione.

Na skarby, które dotarły z Erykiem do Darłowa składały się m.in. srebrne figurki dwunastu apostołów, posąg Chrystusa wielkości kilkunastoletniego chłopca wykonany ze szczerego arabskiego złota, kosztowny róg oprawiony w złoto (w średniowieczu zaznaczano, że był to róg jednorożca), złoty medal o wartości 10 tysięcy guldenów oraz złoty gołąb (czasami określany jako kaczka), który miał kiedyś zdobyć wieże zamku w Wardengborgu i spełniać rolę chorągiewki wskazującej kierunek wiatru. Ten posążek ptaka miał ważyć aż cztery kilogramy. Wśród skarbu znajdowało się wiele cennych naczyń i zastaw stołowych ze srebra i złota, a także klejnoty.

Późniejsi królowie duńscy uważali te skarby za własność korony duńskiej i domagali się ich zwrotu po śmierci Eryka. Oskarżali także byłego władcę o to, że zabrał ze sobą duńskie i szwedzkie insygnia koronacyjne. Skarbu nie dostali, bo trafił on po śmierci Eryka Pomorskiego w ręce Zofii, żony jego następcy – Eryka II. Co się z nim później stało – nie wiadomo.

Choć są i tacy, którzy powątpiewają w to, że Zofia dostała rzeczywiście wszystkie oszałamiające bogactwa Eryka. Wszak nie ma śladu, aby księżna pokazała je kiedyś komuś, a jej mąż – nawet w chwilach wielkiej potrzeby – nie mógł doprosić się, aby otrzymać od żony choćby cząstkę bogactw. Legenda głosi, że król Eryk zakopał swe skarby w korycie podziemnej rzeki przepływającej pod darłowskim zamkiem i dlatego ślad po nich zaginął.

Eryk Pomorski zmarł wieku 78 lat w 1459 roku i został pochowany w grobowcu kościoła parafialnego w Darłowie. Po latach dał o sobie znów znać należący do niego złoty gołąb. W 1724 roku zapadło się sklepienie nad kryptą przed głównym ołtarzem i pod nim zauważono trumnę ze szczątkami króla Eryka. Wśród kości znaleziono złotego ptaka. Jako że Darłowo wchodziło wówczas w skład państwa pruskiego, przesłano ptaka królowi pruskiemu. Ten z wdzięczności wystawił nowy okazały sarkofag z piaskowca bremeńskiego. Sarkofag ozdobiony herbami trzech skandynawskich państw można podziwiać do dziś. O wywiezionym do Berlina złotym gołębiu słuch zaginął.

zamek w Darłowie

Ślady wielkości

Eryk Pomorski miał wielkie szanse stać się jednym z największych władców Europy. Pozbawiony został trzech tronów przez własnych poddanych, choć powinien być przez nich wspominany raczej dobrze. Szczególnie przez Duńczyków. Na dworze w Kopenhadze zreorganizował kancelarię królewską, a także rozbudował stolicę i inne miasta.

W 1429 roku wprowadził podatek pobierany od każdego statku przepływającego przez cieśniny duńskie. Pieniędzy z tego musiało być niemało, skoro dla przechowywania opłat budowano na wybrzeżu zamki. Na podatku tym Dania zarabiała przez ponad 400 lat, do 1849 roku – bez ponoszenia żadnych nakładów.
Król Eryk Pomorski nie dostał od współczesnych wyróżniającego zasłużonych władców przydomka Wielki. Prozaicznie biorąc , należał on mu się choćby z powodu jego przewagi fizycznej. Gryfita miał bowiem aż 190 centymetrów wzrostu. Biorąc pod uwagę, iż w ludzie żyjący w średniowieczu byli przeciętnie znacznie niżsi niż dzisiaj, Eryk odznaczał się od innych tak, jak teraz odznacza się człowiek o wzroście około 205 centymetrów. Okazję zmierzyć się z królem Erykiem Pomorskim ma dziś szansę każdy turysta odwiedzający jego siedzibę. Wyrzeźbiona sylwetka króla naturalnej wielkości stoi bowiem we wnęce na dziedzińcu darłowskiego zamku.