Gdyby spytać koszalinian o hospicjum, wskazaliby zapewne to z siedzibą na Rokosowie, któremu patronuje święty Maksymilian Kolbe. O drugim wie mało kto. Nastawione jest ono na pomoc nieuleczalnie chorym dzieciom i ich rodzinom. Ponieważ przybywa mu podopiecznych, Domowe Hospicjum Dziecięce poszukuje wsparcia: sponsorów i wolontariuszy.

Kiedy rozmawiamy z doktorem Dariuszem Zwolińskim, który kieruje hospicjum dziecięcym, ten robi od razu dwa zastrzeżenia. Po pierwsze: między koszalińskimi hospicjami nie ma żadnej rywalizacji, ich charakter jest różny, po prostu się uzupełniają. Po drugie: pełna nazwa, czyli Fundacja Zachodniopomorskie Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych nie oznacza, że jest to instytucja „szczecińska” – w Szczecinie ma centralę, w Koszalinie jedyną filię, która obejmuje opieką podopiecznych z naszego miasta i mieszkających w promieniu kilkudziesięciu kilometrów wokół niego; centrala i filia tworzą spójną całość.

Małgorzata Szubstarska, pielęgniarka, wspomina początki: – Moją pierwszą podopieczną była Emilka. Według diagnozy lekarskiej miała umrzeć zaraz po porodzie. Nie umarła. Potrzebowała fachowej opieki. Zgodziłam się, nie wiedząc jeszcze za dobrze, jak działa domowe hospicjum. Wcześniej, pracując na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej, widziałam, jaki jest problem z ciężko chorymi dziećmi. Po prostu nie było wiadomo, co z nimi zrobić. To było bardzo przygnębiające. Kiedy ruszyła nasza filia, szybko pojawiły się kolejne dzieci, którymi trzeba było się zająć. Wtedy uświadomiliśmy sobie, jak nasza inicjatywa była potrzebna.

Dr Dariusz Zwoliński wyjaśnia, w jaki sposób dzieci są kwalifikowane do opieki hospicyjnej: – Potrzebne jest skierowanie, które może dać na przykład szpital. Idealnie, jeśli lekarz kierujący zaznaczy, że leczenie zostało ukończone i kieruje pacjenta do opieki hospicyjnej, bo wtedy jest jasna sytuacja. Z tym, że skierowań o takiej streści mamy bardzo mało. Trudno powiedzieć, czy to dlatego, że lekarze boją się powiedzieć rodzicom prawdy? A może wydaje im się, że jak stworzą jakąś aurę nadziei, to pozbawią rodzinę cierpienia? Lepiej jest, jeśli jest jasność: dalsza terapia nie daje szansy na wyleczenie; można tylko zadbać o to, by chory ostatnie swoje dni przeżył we względnym komforcie, bez bólu, w godności.

Hospicjum gotowe jest do niesienia pomocy przez całą dobę. Dyżurują w nim lekarze i pielęgniarki. Na telefoniczne wezwanie rodziców dzieci, ruszają w teren. W domach podopiecznych podejmują rozmaite interwencje medyczne. Są to czynności, których nie byliby w stanie wykonać sami opiekunowie.
Ale poza pomocą medyczną, która dotyczy dzieci, równie ważna jest pomoc udzielana rodzinom. Rodzicom dzieci, co do których nie ma nadziei na wyleczenie, świat wali się na głowę. Jak podkreślają pracownicy i wolontariusze hospicjum, czasami chodzi o zwykłe wygadanie się, zrzucenie z siebie ciężaru. Czasami zaś o to, by ktoś choć na krótki czas zastąpił mamę przy dziecku, by mogła ona zwyczajnie odpocząć.

Część osób zaangażowanych w koszalińskie hospicjum dziecięce to pracownicy na etatach, część to wolontariusze. – Wolontariat dopiero powstaje. Zapraszamy do niego osoby, które mają czas i chęć niesienia pomocy innym. I nie chodzi wyłącznie o osoby posiadające wiedzę medyczną. Każda pomoc jest dla nas cenna. Istnieje coś takiego, jak wolontariat akcyjny. Potrzebni są ludzie, dzięi którymi hospicjum może zdobywać środki na rozwój i poszerzanie grona podopiecznych – mówi dr Dariusz Zwoliński.

Jak wynika z danych, jakie gromadzi doc. Tomasz Dangel, uznawany za guru polskiej medycyny paliatywnej dzieci, w całej Polsce około 1200 dzieci jednocześnie wymaga takiej specjalistycznej pomocy. Hospicja mają kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia, ale te pokrywają przeciętnie 30 procent potrzeb. Resztę trzeba zdobyć samemu.

Dlatego hospicja szukają wsparcia, gdzie mogą. Organizują zbiórki, imprezy charytatywne. Koszalińskie hospicjum 1 czerwca br. zaprasza na festyn przed Amfiteatrem (godz. 12-20), z którego dochód pozwoli finansować pomoc nieuleczalnie chorym dzieciom. Będą występy artystyczne, kiermasz rozmaitości, okolicznościowa aukcja, gry i zabawy, konkursy. Serdecznie zapraszamy!