Dzięki koszalińskiej firmie Royal Greenland w obowiązującym w Polsce oficjalnym wykazie zawodów pojawiła się nowa pozycja: przetwórca ryb. Kierunek kształcenia o takiej nazwie zaproponuje już w najbliższym roku szkolnym absolwentom gimnazjów popularny boniński „Rolniczak”, czyli Zespół Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego. Firma i szkoła nawiązały ścisłą współpracę.

 

Po raz kolejny okazało się, że „potrzeba matką wynalazków”. Zatrudniająca ponad 850 osób spółka Royal Greenland Seafood specjalizuje się w przetwórstwie rybnym. Od paru lat, podobnie jak inne zakłady w tej branży, ma kłopot ze znalezieniem wystarczającej liczby pracowników – zwłaszcza tzw. liniowych, czyli pracujących przy filetowaniu ryb.

Karolina Dubanowska, która w Royal Greenland odpowiada za sprawy personalne, relacjonuje: – Na rynku brakuje doświadczonych pracowników przetwórstwa. Próbowaliśmy rozwiązać ten problem na różne sposoby, między innymi przez przyuczanie do zawodu osób skierowanych przez Urząd Pracy, ale wciąż nie byliśmy w stanie zapewnić sobie wystarczającej liczby pracowników. Zainteresowaliśmy się więc możliwością kształcenia kadr od postaw. Wtedy zorientowaliśmy, się że w wykazie kierunków kształcenia interesującej nas specjalności nie ma.

Royal Greenland wspólnie z Polskim Stowarzyszeniem Przetwórców Ryb (PSPR) postanowiły zmienić tę sytuację. Ministerstwo Edukacji, do którego skierowały pierwsze kroki, odesłało sprawę do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, bo to jemu podlegało wszystko co związane z rybołówstwem. – Pierwsze spotkanie w Ministerstwie Rolnictwa odbyło się w czerwcu 2014 roku – wspomina Karolina Dubanowska. – Miałam wtedy okazję przedstawić prezentację rynku i potrzeb, jeżeli chodzi o pracowników przetwórstwa.

Ministerialni urzędnicy przyznali, że jest luka na liście specjalności zawodowych i że warto stworzyć ramy programowe dla kształcenia w zawodzie „przetwórca ryb”. Prace takie z udziałem przedstawicieli Royal Greenland, PSPR oraz specjalistów z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technicznego toczyły się od marca 2015 roku w Krajowym Ośrodku Wspierania Edukacji Zawodowej i Ustawicznej w Warszawie. Jest to centralna instytucja, która zatwierdza tworzy i programy nauczania dla wszelkich zawodów. Powstały ramy programowe, odbyły się przewidziane prawem konsultacje i w efekcie 12 lipca 2015 roku nowy zawód został wpisany na listę kierunków kształcenia.

Karolina Dubanowska tłumaczy: – Odtąd szkoły w oparciu o przygotowany przez nas program mogą otwierać takie klasy. Ministerstwo Rolnictwa nadal posiada nadzór nad częścią szkół w kraju. Jedną z nich jest szkoła w Boninie, z którą pod koniec zeszłego roku podpisaliśmy porozumienie o współpracy w kształceniu młodzieży. I nam, i szkole zależy na tym, by znaleźć uczniów chętnych do nauki na tym kierunku.

Po stronie szkoły sprawą zajęła się Renata Kwolek, doświadczony doradca zawodowy. Pierwszym konkretnym przejawem kooperacji firmy i szkoły był pomysł praktyk zawodowych uczniów podczas ferii zimowych.
Zainteresowanie ze strony młodzieży przeszło najśmielsze oczekiwania wszystkich. Zgłosiło się nie kilka, jak się spodziewano, ale aż 30 osób. – To nas bardzo ucieszyło Część młodych ludzi zadeklarowało, że chce dalej z nami współpracować albo w wakacje, albo po ukończeniu szkoły. Mogli się przekonać, jak wygląda zakład od środka, jak wyglądają warunki pracy, czego się od nich wymaga, jakie są rygory higieniczne przy pracy z żywnością. Mamy bardzo dobrą opinię o grupie, która pracowała u nas w czasie ferii. Podobnie do nas docierały sygnały, że i młodzież była zadowolona – stwierdza Karolina Dubanowska.

Potwierdzają te słowa Klaudia Zawadzka, Magdalena Golicka i Paweł Sowa, uczniowie ZSCKR w Boninie. – Byliśmy ciepło przyjęci i pozytywnie odbierani przez stałych pracowników – mówią. – Pracowaliśmy głównie przy sortowaniu i pakowaniu produktów. Co innego słyszeć o czymś, a co innego doświadczyć. Mieliśmy okazję przekonać się, co to znaczy praca w przetwórni.

Cała trójka stwierdza, że gdyby była taka okazja, chętnie ponownie podjęliby pracę w Royal Greenland.
Renata Kwolek, szkolny doradca zawodowy, komentuje: – Pracowali legalnie, przeszli wstępne przeszkolenie, w trakcie pracy otrzymywali posiłki regeneracyjne, a na finał dostali na czas wynagrodzenie. Myślę, że to bardzo wartościowe doświadczenie. A jednocześnie dobry prognostyk na przyszłość, kiedy powstaną klasy patronackie tworzone pod patronatem Royal Greenland, bo tworzymy wspólnie także klasę o specjalności „operator urządzeń przemysłu spożywczego”. To obopólnie korzystna współpraca. Firma zyskuje potencjalnych pracowników, a my atrakcyjny kierunek kształcenia, dający absolwentom względną pewność zatrudnienia.

Zespół Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Boninie, wciąż obiegowo nazywany „Rolniczakiem”, to placówka elastycznie reagująca na potrzeby rynku pracy. Stwarza uczniom bardzo dobre warunki do nauki. Także tej praktycznej, bo dzięki wykorzystaniu funduszy unijnych dysponuje np. bardzo nowoczesnym zapleczem dla kierunków gastronomicznych. – Nawet odwiedzający nas szefowie kuchni albo właściciele lokali są pozytywnie zaskoczeni – śmieje się Renata Kwolek. – Ale to efekt dobrze napisanego projektu na dofinansowanie.
Szkoła dysponuje internatem. Zapewnia również warunki do odbywania na miejscu praktycznej nauki zawodu. W przypadku uczniów kierunku „przetwórca ryb” praktyki będą się odbywały na terenie zakładu Royal Greenland w Koszalinie. Szkoła słynie z wysokiego poziomu kształcenia. Od lat wyniki egzaminów zawodowych osiągane przez jej uczniów mocno przewyższają średnią krajową.

 

Więcej informacji: Zespół Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego im. Wincentego Witosa w Boninie, tel. 94 342 28 92; e-mail: szkola@zsbonin.anv.pl; www.zsbonin.pl