Piękna i zabytkowa koszalińska ulica Piłsudskiego zapełnia się ciekawymi miejscami. Powstają restauracje, kluby i nowe sklepy. w lipcu pojawił się tu sklep Fashion Dealers, który lokuje się w różnych miejscach Polski – w formie butików tymczasowych jak i w formie butików stacjonarnych. Czas prosperowania Fashion Dealers w danym miejscu nigdy nie jest określony z góry. Ciekawe, surowe wnętrze i ubrania polskich projektantów, wygodna kanapa i sympatyczne właścicielki, których pasją jest moda. To miejsce ma szanse stać się prawdziwym przebojem dla wszystkich, którzy szukają własnego, niepowtarzalnego stylu.

Sklep przy Piłsudskiego 4 Maja Staniszewska (właścicielka marki Fashion Dealers )otworzyła wraz z  Aleksandrą Świątczak. Butik z ubraniami ma być miejscem spotkań jakiego jeszcze w tym mieście nie było. Fashion Dealers wzbogaca przestrzeń miejską o audiowizualne doznania, których kreatorem jest Remigiusz Rąpała współtworzący markę znany jako LAIK. – Można do nas wpaść na kawę i po prostu pogadać o modzie – mówi Ola Świątczak. – Planujemy różnego rodzaju wydarzenia modowe, pokazy projektantów, chcemy nawiązać współpracę z lokalnymi artystami, zająć się organizacją wystaw rysunków czy fotografii. Planujemy Nocne wyprzedaże przy lampce wina, bez pośpiechu, bez szczególnej okazji, w miłym towarzystwie – tak prosperują butiki Fashion Dealers. – Mamy ambicje, żeby pokazać tu ubrania polskich projektantów, którzy niekoniecznie są jeszcze znani, ale tworzą naprawdę wartościowe, ciekawe rzeczy – opowiada Maja Staniszewska. – Przede wszystkim nie jest to masowa produkcja rodem z sieciówek, ale naprawdę oryginalne projekty. Propagujemy sprzedaż ubrań uszytych z autorskich dzianin, z tkanin zdobionych autorskimi printami, których z pewnością nie da się znaleźć w sklepach popularnych marek w centrach handlowych.

fashiondealers_1

Ubrania, które zapełniają wieszaki w butiku Fashion Dealers trudno zakwalifikować do jakiegoś określonego stylu czy przypisać konkretnej grupie wiekowej.wiele projektów to ubrania unisex [w trakcie naszej rozmowy do sklepu zagląda dwóch mężczyzn, a jednemu z nich przy drobnej pomocy Oli udaje się kupić ciekawy t-shirt]. właścicielkom sklepu zależy na tym, żeby inspirować do własnych poszukiwań, pokazywać nowe kierunki. – Nie nastawiamy się na jakiegoś konkretnego klienta. – tłumaczy Ola. – Zapraszamy wszystkich, nikogo nie przekonujemy na siłę do naszych propozycji-tylko podpowiadamy. Chęć do eksperymentowania musi być po drugiej stronie. – w butiku znajdują się ubrania projektantów z różnych zakątków Polski – mówi Maja Staniszewska. – Niektórzy szyją sami, inni zlecają szycie szwalniom. Jednak w każdym przypadku ubrania są unikatowe. To bardzo krótkie serie, a niektóre rzeczy to pojedyncze sztuki. I, co najważniejsze, współpracujemy z ludźmi, którzy naprawdę kochają projektować. Czasem słyszę od klientki, że te ubrania są „dziwne, inne, nie dla mnie”- te opinie są cenniejsze niż słowa: „jest tak, jak wszędzie”. Na pewno nie jest „jak wszędzie” i widać to już na pierwszy rzut oka. Sklep mieści się w starej kamienicy, wnętrze jest surowe, monochromatyczne, urządzone bardzo oszczędnie(w każdym mieście Fashion Dealers wygląda tak samo), ale skutecznie przyciąga wzrok. w pierwszych dniach po otwarciu sklepu zaglądało tu właśnie wiele osób zaciekawionych interesującym wystrojem. Po przekroczeniu progu łatwo zostać na dłużej. Jest sporo do obejrzenia i przymierzenia. – Uważamy, że Koszalin ma duży, niezagospodarowany potencjał – twierdzą właścicielki. – Ludzie sporo tu narzekają, ale wcale nie trzeba się temu nastrojowi poddawać. My lubimy to, co robimy, chcemy pokazywać nowe rzeczy. Nie boimy się wyzwań i będziemy się bardzo starać. Zapraszamy do Fashion Dealers na Piłsudskiego 4!